Nie Ma Dymu Bez Ognia?

    Jest wiele mądrych powiedzeń, cytatów, przysłów ludowych krążących po świecie. Jest też wiele byle jakich, a nawet bardzo głupich. Przytacza się je jednak często, by nimi poprzeć jakąś wątpliwą albo wręcz niesłuszną tezę. Czasem nawet oszczerstwo…

    Takich głupot niestety chodzi po narodzie sporo. Weźmy na przykład stwierdzenie nie ma dymu bez ognia. Używa się tego idiotycznego powiedzenia dość często. Ludzie się na nie powołują, bo się im wydaje, że to jakoś zwalnia ich od odpowiedzialności za poważne nieścisłości w tym co mówią. Wystarczy powiedzieć „nie ma dymu bez ognia” i już można jechać na całego z rozsiewaniem plotek, nawet tych bardzo szkodliwych.

    A po pierwsze to nieprawda. Każdy harcerz wie, że można narobić sporo dymu bez ognia. Na przykład kiedy się próbuje ogień rozniecić. I wcale to nie znaczy, że jak będzie dym (i to nawet bardzo dużo dymu), to zaraz będzie i ogień.

    Ostatnio moja koleżanka, powtarzając bardzo szkodliwą plotkę przekazaną jej przez kogoś kto „dobrze życzy” powiedziała na swoje usprawiedliwienie: „W każdej plotce tkwi ziarno prawdy”.

    Oj! Skąd pewność, że to ziarno tam tkwi? A nawet gdyby była to prawda, że w każdej plotce tkwiłoby jedno ziarno prawdy, czy już samo to ziarenko czyni tę wiadomość wystarczająco rzetelną, by ją przekazywać innym?

    Oczywiście chyba każdy się zgodzi, że samo ziarno prawdy to stanowczo za mało. Ale i tak to czysta bzdura z tym ziarenkiem, bo jest masa plotek, które są bez żadnego ziarna prawdy. Kompletnie wyssane z palca.

    Są ludzie, którzy zajmują się nawet PROFESJONALNIE puszczaniem wyssanych z palca plotek w świat. Na przykład w czasie kampanii przedwyborczej w USA ktoś puścił w obieg plotkę, że Hilary Clinton stoi za porywaniem dzieci w celu uprawiania prostytucji w podziemiach lokalnego McDonalda. I byli tacy, którzy uwierzyli w tą bzdurę i podawali to dalej. Znalazł się nawet facet, który wszedł uzbrojony do McDonalda w Waszyngtonie i otworzył ogień, żeby się pomścić za te dzieci, na szczęście nikogo nie zabił.

    Są też rzesze plotkarzy, którzy robią to tylko ot tak, dla zabawy (łatwo to zauważyć czytając wpisy na facebooku albo wyrzucając codzienną dawkę spamu).

    Inni plotkują *tylko* z zawiści….

    Niestety, większość ludzi powtarza plotki całkiem bezinteresownie, kierując się własną ignorancja. Zbytnio ufają życzliwym albo zbyt łatwo dają się zwieść pozorom.

    Bądź bardzo bardzo ostrożny zanim powtórzysz negatywne opinie o innych. Zanim podasz dalej jakiegoś emaila, zanim podzielisz się informacją na facebooku. Nawet kiedy to, co mówisz jest oparte na faktach, unikaj tego jak ognia, bo zawsze jest tez druga strona medalu o której się nie wie.

    Powtarzanie plotek, szczególnie tych negatywnych, szkodzi nie tylko innym, ale także tobie. Kiedy je rozsiewasz, stawiasz pod znakiem zapytania swoje własne podejście do prawdy, umiejętność rozróżniania faktu od opinii, i w ogóle swój własny charakter.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *