Wytrwały wygrywa zawody

    Często dostaje listy od czytelników, którzy stawiają pierwsze kroki w biznesie i z tego co piszą z góry wiem, że nastawiają się na porażke w swoich przedsięwzieciach. Chwilowa porażka t dobra rzecz, pod warunkiem, że się ją traktuje jako *chwilową* porażkę i jeśli się z niej wyciągnie prawidłowe wnioski. Niestety zbyt często się zdarza, że wyciągniętym wnioskiem jest „nie nadaję się do biznesu” albo „to nie zda egzaminu w polskich warunkach”.

    Ot na przykład urywek z listu, który dostałam wczoraj:

    Dwukrotnie próbowałem robić coś na własny rachunek i za każdym razem kończyło się to dla mnie nie najlepiej. Być może powodem tego był brak wytrwałości, o której tak Pani często mówi, brak doświadczenia, brak, nawet podstawowych, badań rynku…

    BYĆ MOŻE brak wytrwałości i brak nawet podstawowych badań rynku?
    Oj.

    ZA KAŻDYM RAZEM mi nie wyszło? bo próbowałem AŻ dwukrotnie?

    Oj.

    Jest wiele przyczyn dla których przedsięwzięcia się nie udają – ale zapewniam cię, że brak wytrwałosci i brak badan rynku z gory skazuje to co robisz na zaglade. Jesli w ten sposob podchodzisz do dzialalnosci gospodarczej, to rzeczywiscie sie do tego nie nadajesz.

    Brak wytrwalosci jest chyba najgorszy – bo jesli ci brak rozeznania rynku, po kilku porazkach wreszcie sie kazdy wczesniej czy pozniej moze polapac, ze bez tego sie nie da i zacznie jakies badania rynku przeprowadzac. Bo bez wytrwalosci nie masz nawet szansy na to by sie w tym polapac chocby z duzym poslizgiem.

    Ale bez wytrwalosci NIC ci sie w zyciu nie bedzie udawac, wiec jesli nie masz wytrwalosci, to postaw sobie za cel zeby w sobie wytrwalosc wyrabiac zamiast sobie wmawiac, ze sie do czegos nie nadajesz.

    Oczywiscie, nie od samej wytrwalosci powodzenie biznesu zalezy. Sama wytrwaloscia daleko nie zajdziesz. Zycia ci pewnie nie starczy jesli sie chcesz uczyc tylko na wlasnych bledach. Uczenie sie na bledach jest najbardziej kosztowna forma nauki!

    Wytrwalosci sprzyja podazanie za logicznie opracowanym planem. Przepis na sukces w biznesie jest naprawde prosty. Podkreslam, ze mowiac „prosty” mam na mysli ze jest latwy do zrozumienia, nie „latwy”. Wymaga wlozenia sporo wysilku, kocentracji, poswiecen i tak, takze dyscypliny. Ale sam przepis jest prosty. Oto on:

    1. Zacznij od celu, ktory naprawde, ale tak NAPRAWDE, chcesz osiagnac. Celu, do ktorego tak bardzo chcesz dojsc, ze nie zrezygnujesz w obliczu chocby nie wiem jak wielkich trudnosci. Co chcesz robic tak bardzo, ze robilbys to nawet jakby nikt ci za to nie placil?

    2. Sprecyzuj ile naprawde potrzeba ci pieniedzy na to by wystartowac z firma i by sie utrzymac przez kilka miesiecy bez dochodow. Bo wiekszosc firm na poczatku przynosi straty – to normalka. I zacznij oszczedzac. Naprawde nic sie nie da zrobic bez tego oszczedzania. Nawet jesli chcesz zeby cie poparli inwestorzy, albo bedziesz sie starac o pozyczke w banku musisz wpierw zademonstrowac ze szanujesz pieniadze i ze potrafisz je oszczedzac.
    UWAGA: Jesli toniesz w dlugach, wlasny biznes nie jest dla ciebie dobrym wyjsciem z sytuacji bo skonczysz na jeszcze wiekszych dlugach!

    3. Wykorzystaj, ze JESZCZE pracujesz na etacie. Kiedy juz bedziesz kierowac wlasna firma, nie bedziesz miec tyle czasu na doksztalcanie sie ile masz teraz. A wiec czytaj ile sie da. Zaliczaj kursy. I obserwuj ludzi, ktorym sie juz powiodlo w podobnej dziedzinie. I planuj, planuj, planuj. Im lepszy plan, tym lepszy kram.

    4. Nawiazuj i podtrzymuj kontakty towarzyskie z osobami, ktore chcialbys miec w przyszlosci jako klientow albo partnerow. Nic nie sprzyja rozwojowi firmy bardziej niz dobrze rozwinieta siec wplywowych ludzi, ktorzy cie lubia, darza zaufaniem i sa juz gotowi na to by ci pomoc. Zaskarbiaj sobie teraz ich wdziecznosc. Jak? Pomagajac im w uzyskiwaniu ich wlasnyh celow!

    5. Ciagle szukaj nierozwiazanych problemow dreczacych ludzi w twojej grupie docelowej. Skrzetnie zapisuj wszystkie mozliwe uslugi i produkty, ktore bedziesz mogl im sprzedac w przyszlosci by ulatwic ich zycie. Poszerzaj swoja znajomosc rynku obserwujac inne firmy, ktore prowadza podobna dzialalnosc i te ktore robia cos innego ale ich klientami jest ta sama grupa. Stale sobie zadawaj pytanie „co jeszcze moge zaoferowac swoim przyszlym klientom za przystepna cene?”

    6. Czytaj co sie da. Szczegolnie rzeczy ktore dotycza twojej grupy docelowej i twojej dziedziny. Ukazala sie juz w Polsce masa ksiaze na temat rozwijania firmy i nie mozna narzekac na brak wartosciowych tytulow w jezyku polskim. Powinienes je pozerac. I nawet nie musisz kupowac teraz ksiazek bo przeciez oszczedzasz. Jak tylko sie da, korzystaj z bibliotek. A jesli nie ma jakichs tytulow w twojej bibliotece, wykorzystuj znajomosci i pozyczaj ksiazki od innych. Warto czasem nawet zafoerowac wlasne uslugi w zamian za dostep do dobrych ksiazek. Ja np. w 1997 roku stworzylam strone www koledze lekarzowi z Nowego Jorku – w zamian za to pozyczyl on mi zestaw kaset mojego guru Jaya Abrahama wartosci siedmiu tysieczy dolarow! To byla na pewno jedna z najbardziej owocnych transakcji w ktorych oboje wzielismy udzial. Nota bene, poznalismy sie i zawarlismy te wymiane w Internecie.

    7. Zachowaj elastycznosc. Nie zakochuj sie w swoim pomysle na biznes. Jesli w miare swojego doksztalcania zorientujesz sie, ze zanosi sie na wyjatkowo wielkie trudnosci w wybranej dziedzinie, zmien kierunek. To wlasnie teraz na to pora i wlasnie po to trzeba sie doksztalcac i poznac dobrze rynek!

    8. Wierz w siebie. Powoli i konsekwentnie realizuj swoje plany i na pewno ci sie uda. Miej calkowite zaufanie w swoje mozliwosci i odwage w realizacji swoich celow. NIGDY nie rezygnuj z tego by tworzyc zycie zgodne ze swoimi marzeniami. W USA mamy powiedzenie „Steady Eddy wins the game” (Wytrwaly wygrywa zawody).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *