Nasze problemy – każdy z nas je ma…

    Każdy z nas ma jakieś problemy. Bez problemów nie ma życia. Tyle, że jedni sprawiają wrażenie jakby mieli ich całą masę, problemy się im spiętrzają i stale ich demobilizują. A inni sprawiają wrażenie, że w ogóle problemów nie mają – jakby problemy ich całkowicie omijały. Szczęściarze? Nie. Ci drudzy potrafią się po prostu ze swoimi problemami na bieżąco rozprawiać.

    Problemy mieliśmy, mamy i mieć będziemy. Duże i małe. Problemy są oznaką tego, że żyjemy.

    Żeby sobie z nimi radzić i pozbywać się ich na bieżąco, musimy mieć do problemów właściwe podejście. Nasze podejście pozwala na to by uporać się z problemami w skuteczny sposóbe. Nasze podejście powoduje też, że nie potrafimy sobie z problemami radzić…

    Sa dwa sposoby na to by radzić sobie z problemami:

      1. Problem trzeba rozwiązać – chodzi więc o to, by znaleźć jak najszybciej rozwiązanie, które jest najprostsze i najłatwiejsze.

      2. Problem po bliższym przeegzaminowaniu tak naprawdę nie jest problemem – radzimy sobie po prostu zdając sobie sprawę z tego, że to czym się przejmujemy wymaga tylko naszego… machnięcia ręką.

    Tak czy siak, największym naszym problemem jest nie sam problem, ale nasze podejście do problemu. Nie sam problem, ale to co my myślimy o tym problemie. Kiedy staramy się nasze problemy rozwiązywać, najważniejsze jest więc, żeby mieć odwagę przeegzaminować swoje podejście do zagadnienia. Z głową otwartą na wszelkie możliwości, szczególnie na nowe rozwiązania, których jeszcze nie stosowaliśmy. Bez kurczowego trzymania się raz obranego sposobu patrzenia na życie.

    Często musimy zmienić tylko swój sposób myślenia, żeby się szybko (nawet natychmiast!) pozbyć problemu.

    Nagle, patrząc na coś co sprawia nam ogromny kłopot z innej perspektywy okazuje sie, że to co bylo problemem jest już tylko drobną przeszkodą łatwą do pokonania.

    Czasami nawet problem okazuje się prawdziwą okazją życiową!

Tak na marginesie… Kiedy napisałam nagłówek „Nasze Problemy”, nagle przypomniało mi się, że kiedyś, tyle lat temu, że się nie chcę nawet przyznac ile, redagowałam gazetę zakładową, dwutygodnik, pod tym właśnie tytulem. Nasze Problemy. Miałam wtedy dwadzieścia lat.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *