Podróż w krainę własnej wyobraźni

    To co w życiu robimy jest konsekwentne z tym jak sami siebie oceniamy. Wszystko jest uzależnione od zakodowanego w umyśle obrazu samego siebie. Właśnie pod wpływem tego self-image decydujemy się na jakiś zawód i pod wpływem tego dobieramy sobie przyjaciół. Nasz sposób bycia i ubioru także zgodne są z tym “self-image”. Nawet związki małżeńskie zawieramy konsekwentnie z tym utrwalonym w umyśle wizerunkiem samego siebie.

    W ogromnym skrócie wygląda to tak tak: jeśli ten obraz samego siebie jest pozytywny – oczekujemy od życia wiele. Mamy ogromny szacunek do własnej osoby i wysokie wymagania w życiu…

    Byle co nas nie zadowala, kierujemy się ambicjami by wiele w życiu osiągnąć. Natomiast kiepski “self-image” pozwala ludziom tolerować byle jaka pracę, przeciętną egzystencję i brak szczęścia w małżeństwie.

    A więc od tego jak sam siebie widzisz zależy czy dojdziesz do rzeczy wielkich, czy tez nigdy w życiu nie rozwiniesz skrzydeł.

    Wyobraź sobie, że tuż przed siódmą rano budzi cie telefon.

    – Chcę ci powiedzieć, że jesteś najlepszą osobą jaką znam – mówi głos w słuchawce. – Cenię cię za to, że tak mądrze podchodzisz do życia. Lubię twoje poczucie humoru i fakt, że z takim zrozumieniem traktujesz otoczenie. Uważam, że jesteś filarem naszego środowiska i większość wspólnych znajomych się ze mną na pewno zgadza. Od dawna chciałem ci to powiedzieć. Naprawdę jestem dumny, że mam prawo nazywać cię swoim przyjacielem. Za każdym razem, kiedy jestem w twoim towarzystwie ogarnia mnie entuzjazm i moje życie nabiera głębszego sensu. Szczerze mówiąc nie mogę się po prostu doczekać, kiedy się znowu spotkamy. Tyle na razie, bardzo się spieszę, ale musiałem ci to powiedzieć.

    Tutaj usłyszałbyś trzask odłożonej słuchawki.

    Gdybys rzeczywiście otrzymał taki telefon, gdybyś miał pełny szacunek do tej osoby, która zadzwoniła i gdybyś wiedział z całą pewnością, że to nie jest żart – jaki czekałby cie dzień? Jeśli jesteś lekarzem czy byłbyś tego dnia lepszym lekarzem? Oczywiście. Tego dnia otoczyłbyś swoich pacjentów większą troską niż kiedykolwiek w życiu. Jeśli jesteś sprzedawcą w sklepie, byłbyś też lepszym sprzedawcą – tego dnia uśmiechałbyś się bardziej życzliwie do każdego wchodzącego do sklepu klienta. Byłbyś też lepszym nauczycielem i lepszym studentem. Byłbyś lepszy we wszystkim, czym się na codzień zajmujesz.

    O ile więcej wiedziałbyś jednak na temat medycyny, sprzedawania, nauczania? Nic ponad to, co już wiedziałeś dnia poprzedniego. A jednak byłbyś lepszy!

    Dlaczego? Bo pod wpływem tego, co usłyszałeś dramatycznie zmieniłoby się twoje własne pojecie o samym sobie. Twój “self-image”. Myślałbyś sobie „Kuchnia, jestem filarem naszego środowiska, ludzie mnie lubią i doceniają.”

    Twój wewnętrzny obraz samego siebie znacznie by się poprawił i właśnie dlatego pracowałbyś lepiej i wydajniej.

    Dr Maxwell Maltz, który zasłynął w latach pięćdziesiątych swoją do dzisiaj szalenie popularną książką „Psycho-Cybernbetyka”, oprócz psychologii zajmował się też chirurgią p1astyczną. Ludzie przychodzili do niego mówiąc „moje blizny powodują, że nie znoszę swojej osoby”. Dr Maltz likwidował więc blizny po oparzeniach, skracał długie nosy i zamieniał brzydkie twarze w ładne, czasem nawet w piękne. Odkrył jednak, że większości pacjentów taka operacja niezbyt w życiu pomagała. Mimo zgrabnych nosów w dalszym ciągu pozostawały im te same kompleksy brzydkiego kaczątka objawiające się nieśmiałością i brakiem wiary w siebie. Dalej nie znosili swojego wyglądu dopatrując się w nim coraz to nowych wad. Po operacji byli równie nieszczęśliwi jak przed nią.

    Po latach studiów przekonał się wreszcie Dr Maltz dlaczego tak jest i poświęcił temu zagadnieniu całą książkę, która zmieniła oblicze psychologii stosowanej.

    Nasz self-image to kompletny obraz człowieka widziany od wnętrza. Jeśli poprawimy tylko swój wygląd fizyczny, osobowość nie nadąża wystarczająco szybko za tą zmiana. Trwałe zmiany następują dopiero kiedy ten “self-image” zmieni się także na lepsze!

    Jeśli chcesz w życiu osiągnąć więcej niż masz, jeśli pragniesz zmian – zacznij od swojego “self-image” – tego wizerunku samego siebie. Nie możesz czekać na taki telefon od znajomego, jak opisałam, to się może nigdy nie zdarzyć. Stosuj ćwiczenia z psycho-cybernetyki, które zalecał dr. Maltz. Przynajmniej przez pół godziny dziennie, ale konsekwentnie. W twoim umyśle powstanie w ten sposób „metryka” człowieka sukcesu.

    Siądź wygodnie w fotelu. Rozluźnij się. Włącz ulubiona płytę i zagłęb się w swojej wyobraźni. Zacznij marzyć. Oto ty jako osoba ogromnego sukcesu. Osiągasz wszystko to, co zaplanowałeś i wymarzyłeś. Jesteś pełen and pewien swojej wartości. Jesteś osobą ogromnie szczęśliwą i tryskającą zdrowiem. Nie masz większych zmartwień ani kłopotów finansowych.

    Wyobraź sobie jak wyglada twój nowy styl bycia – teraz kiedy wszystkie problemy zostały rozwiązane. Jak wygląda twoje otoczenie. Wyobraź sobie emocje związane z tym, że niemal każdy chce mieć ciebie za przyjaciela. Szefowie cię lubią, podwładni za tobą przepadają.

    Jak się czujesz?
    Na co się teraz możesz zgodzić a na co absolutnie nie?

    Jeśli będziesz odbywać to ćwiczenie regularnie, po jakimś czasie ten nowy obraz stanie się twoją nową wewnętrzną tożsamością. W miarę zaostrzania się tego obrazu, twoja podświadomość zacznie ci sprzyjać, podpowiadając co masz robić by żyć w zgodzie z tym nowym wizerunkiem samego siebie.

    Takie psycho-cybernertyczne ćwiczenia to rodzaj relaksu i wakacji. I doskonała ucieczka od szarej codzienności. Ludzie sukcesu często udają się w ten świat własnej wyobraźni, szczególnie kiedy problemy się nawarstwiają i kiedy czują, że grozi im desperacja. Wracają z tej „podróży w wyobraźnię” wypoczęci, podbudowani wiarą w siebie i z nową energią rzucają się w wir życia.

    Wybierz się także w tą podróż. Wierz mi – warto sprobować!

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *